Logo
1.04.2010 Wersja do druku

Turbulencje

Moskwa. Hotel w polskiej ambasadzie. Noc. Gdzieś w ciemności gra bałałajka. Wyblakły Kościuszko ze ściany patrzy, jak pijemy lampkę dobrego rosyjskiego wina. Jesteśmy w Rosji z okazji promocji antologii polskiego dramatu. Współcześni autorzy. Współczesny krytyk. Współczesny dramat. W Ojczyźnie często mijamy się bez słowa, dopiero w Rosji - razem. Czujemy, że coś nas łączy. Jesteśmy Polakami. Ja, redaktor Kopciński i Kościuszko. Rozmawiamy. O Bogu. Teatrze. Śmierci. Rosyjsko. Prawdziwie. Czyli można. I wtedy redaktor Kopciński składa mi propozycję. 24 godziny później. Samolot startuje. Przeglądam polskie dzienniki. Próbuję skupić na czymś uwagę, ale propozycja redaktora nie daje mi spokoju. Niby nic, a jednak. Człowiek myśli, że podoła, hop-siup i po sprawie, a tu - nie wiadomo. Felieton, ale o czym? Z której strony? Jaką czcionką?... Samolot wbija się w ciemne chmury. Może po prostu, o sobie - podróże, przemyślenia, gdzie mnie wyst

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Turbulencje

Źródło:

Materiał nadesłany

Teatr nr 4

Autor:

Michał Walczak

Data:

01.04.2010